Skip links

Architekt i konserwator zabytków

Adolf Szyszko-Bohusz

Adolf Szyszko-Bohusz atrybuty kolor JPG

Jeden z najważniejszych polskich architektów XX wieku i kluczowy konserwator zabytków, który przywrócił dawny blask Zamkowi Królewskiemu na Wawelu. Jego śmiałe wizje połączyły narodową tradycję z nowoczesnym modernizmem, trwale kształtując krajobraz architektoniczny Polski. 

 


W każdym porządnym mieście jest jakiś zamek: w Narwie to zamek Hermana. To na niego spoglądał Adolf Szyszko-Bohusz, urodzony 1 września 1883 roku właśnie w Narwie (w dzisiejszej Estonii). W pobliskim Petersburgu wpierw uczęszczał do gimnazjum, a następnie w latach 1902-1909 studiował na Wydziale Architektury Akademii Sztuk Pięknych, uzyskując dyplom artysty architekta, pierwszą nagrodę, złoty medal oraz stypendium. Nie ma co ukrywać: miał talent, co w połączeniu z wielką pracowitością i cechami przywódczymi zdecydowanie ułatwiło mu marsz przez instytucje. Jeszcze w czasie studiów, w 1908 roku, został członkiem Komisji Historii Sztuki Akademii Umiejętności w Krakowie, dzięki czemu odbył wiele podróży naukowych po terytoriach przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. Ta młodzieńcza aktywność korespondowała z patriotycznymi tradycjami jego rodziny, wywodzącej się podobno od litewskich kniaziów. Po zakończeniu tych wojaży wiedział jedno: w stolicy carów mógł odnieść wielki sukces, jednak robić to, co kocha, w poczuciu wypełniania swej życiowej misji, mógł tylko w Krakowie. Tam był zamek królewski na Wawelu.

Ale Petersburg to ważne miasto w jego biografii także z innego powodu. Poznał tam Stefanię Rzepko-Łaską, studentkę Wydziału Architektury tamtejszej Politechniki Żeńskiej. W 1911 roku zawarli związek małżeński. W 1914 roku urodziła się im córka Sława.

W 1910 roku Adolf Szyszko-Bohusz przyjechał do Krakowa. Od razu przystąpił do działania: był architektem i konserwatorem, organizował wystawy, w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie chciał podjąć pracę pedagogiczną. O młodego i zdolnego architekta upomniała się jednak Szkoła Politechniczna we Lwowie, gdzie zaproponowano mu stanowisko profesora w utworzonej specjalnie dla niego Katedrze Architektury Nowoczesnej. Szyszko-Bohusz wycofał więc swe podanie z ASP i wyjechał w 1912 roku do stolicy Galicji. Nie na długo.

Po wybuchu I wojny światowej wstąpił do Pierwszej Brygady Legionów Polskich. W 1916 roku zakończył karierę wojskową i ponownie podjął pracę we Lwowie. Kontynuował ją do 1919 roku, ale jeszcze w 1916 objął w Krakowie stanowisko dyrektora Kierownictwa Odnowienia Zamku Królewskiego na Wawelu. O czym pomyślał w chwili, gdy podejmował dzieło przywrócenia świetności dawnej rezydencji królów Polski? Może o tym, że król Szwecji Karol XII po zwycięstwie nad Rosjanami w 1700 roku odniesionym właśnie pod Narwą, jakby w cieniu zamku Hermana, ruszył w głąb Rzeczpospolitej polsko-litewskiej, dotarł w 1702 roku do Krakowa, gdzie stacjonowanie jego żołnierzy na Wawelu skończyło się pożarem, który zapoczątkował ruinę siedziby Piastów i Jagiellonów. Adolf Szyszko-Bohusz przebył tę samą drogę, z Narwy do Krakowa, by zamek władców Rzeczypospolitej odbudować. Działaniom, dzięki którym Adolf Szyszko-Bohusz doprowadził zamek na Wawelu do stanu, jaki znamy obecnie, należałoby poświęcić osobny artykuł. Odbudowa zamku, urządzenie jego komnat oraz uporządkowanie całego wzgórza wawelskiego stanowiły główną treść jego życia. Restauracja zamku na Wawelu była właśnie jedną z tych wielkich idei, które sprawiają, że Adolf Szyszko-Bohusz to nie tylko architekt-inżynier, ale także architekt-wizjoner.

Drugą wielką ideą Adolfa Szyszko-Bohusza było zainicjowanie w Krakowie nauczania architektury na poziomie akademickim. W 1920 roku podjął pracę pedagogiczną w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W latach 1922-1929 (z jednoroczną przerwą) piastował godność rektora. Jego największą zasługą było otwarcie Akademii na sztuki projektowe, architekturę wnętrz i konserwację zabytków (sam był w ASP profesorem konserwacji zabytków). W 1925 roku doprowadził do powstania dwóch wydziałów: Wydziału Malarstwa i Rzeźby oraz Wydziału Architektury, co zapoczątkowało tradycję wielowydziałowego kształcenia w różnych rodzajach sztuk pięknych.

W 1932 roku, po zakończeniu współpracy z krakowską ASP, Adolf Szyszko-Bohusz przeprowadził się do Warszawy i objął kierownictwo Katedry Projektowania Monumentalnego na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Związków z Krakowem jednak nie zerwał. W tymże samym 1932 roku został prezesem funkcjonującego w grodzie Kraka Związku Polskich Artystów Plastyków, gdzie dał się poznać jako protektor młodych artystów. Wspierał twórców Grupy Krakowskiej, kapistom pomagał w rozpropagowaniu ich nowatorskich idei. Wydawany przez Związek „Głos Plastyków” stał się wiodącym pismem o sztuce (wcześniej, gdy Szyszko-Bohusz był rektorem Akademii, rolę tę spełniały publikowane przez ASP „Sztuki Piękne”). Szyszko-Bohusz zaprojektował nową siedzibę Związku – otwarty w 1934 roku przy ul. Łobzowskiej w Krakowie Dom Plastyków.

Dla młodych artystów był to wielki zaszczyt, że na czele ich Związku stanął jeden z najwybitniejszych polskich architektów i konserwatorów budowli zabytkowych. Dokonania Szyszko-Bohusza ukazują ewolucję architektury w okresie międzywojennym: od klasycyzmu i historyzmu do modernizmu. Według jego projektu w Krakowie powstały takie budowle, jak: gmach Pocztowej Kasy Oszczędności (1922-1925), gmach Towarzystwa Ubezpieczeniowego Feniks (1928-1932) w Rynku, Dom im. Józefa Piłsudskiego na Oleandrach (1931-1934)  czy Willa Baszta, dom samego architekta w Przegorzałach (1924-1926). W innych rejonach Polski zaprojektował: Zamek Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w Wiśle (1929-1931), Dom Zdrojowy w Żegiestowie (1928-1929), Pocztę w Częstochowie (1925-1926) czy Mauzoleum gen. Józefa Bema w Tarnowie (1928-1929). Nie mniejsze zasługi położył na polu konserwacji. Na długiej liście, którą otwiera Zamek Królewski na Wawelu, mamy jeszcze m.in. kolegiatę w Wiślicy (1919-1926), kościół w Inowłodzu (1926-1938), klasztor na Jasnej Górze (1920-1924) czy opactwo benedyktynów w Tyńcu (1943, 1946). Architektoniczno-konserwatorskiej aktywności Adolfa Szyszko-Bohusza towarzyszyła działalność naukowa: powstały liczne monografie, rozprawy i artykuły. Sporo jak na jednego człowieka.

Lata II wojny światowej Adolf Szyszko-Bohusz spędził na Wawelu, gdzie, za wiedzą i zgodą konspiracyjnych władz polskich, pracował jako rysownik i architekt-konsultant. „Wawel zawsze tworzył odrębny świat sam w sobie. W tym mikrokosmosie, jak w miniaturze, odbijały się wszystkie zdarzenia historyczne polskie, nieraz będące jak gdyby jaskrawszą edycją tego, co spotkało potem całą naszą Ojczyznę. Tu na Wawelu stanął najstarszy kościół chrześcijański w Polsce, tutaj rozkwitła i przekwitła władza i potęga królewska, odbudowa Wawelu na kilkanaście lat wyprzedziła odbudowę niezależnej Polski. Przeżycia wojenne z lat drugiej wojny światowej nie będą więc zapewne obojętne dla nas, a ocalenie Wawelu od zniszczenia niech będzie dla nas otuchą na przyszłość”1 – zapisał Adolf Szyszko-Bohusz w swym diariuszu. Tylko jego zdolnościom perswazyjnym zawdzięczać należy fakt, że Krakauer Burg, siedziba generalnego gubernatora Hansa Franka, nie został przebudowany w „duchu niemieckim”…

Po zakończeniu wojny komunistyczne władze Polski nie zamierzały tolerować na tak eksponowanym stanowisku przedstawiciela elit z czasów II Rzeczypospolitej: Adolf Szyszko-Bohusz został usunięty z Wawelu pod zarzutem kolaboracji. Zanim do tego doszło, zdążył jeszcze założyć na Wawelu Wydział Architektury i został jego pierwszym dziekanem. Wiedział o tym, że w zrujnowanym kraju młodzi architekci są na wagę złota. W odróżnieniu od dawnego Wydziału Architektury krakowskiej ASP to dzieło Adolfa Szyszko-Bohusza okazało się trwałe. Wydział ten wszedł w skład powołanej wkrótce Politechniki Krakowskiej. Tego jednak Adolf Szyszko-Bohusz już nie dożył. Zmarł 1 października 1948 roku.

Z nabrzeża Wisły w rejonie ulicy Księcia Józefa, na wzgórzu w krakowskich Przegorzałach, widać basztę – dom, który dla siebie zbudował Adolf Szyszko-Bohusz. Wśród krętych uliczek wiodących na wzgórze jedna nosi imię wielkiego architekta. Poza tym parę tablic pamiątkowych (m.in. na fasadzie Domu Plastyków). Czy to nie zbyt skromne upamiętnienie tak zasłużonego człowieka?

 

Autor tekstu:

dr Michał Pilikowski

Historyk i badacz dziejów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, od 2005 roku związany z Wydawnictwem ASP w Krakowie. W pracy naukowej koncentruje się na historii Akademii, ze szczególnym uwzględnieniem działalności Adolfa Szyszko-Bohusza oraz rozwoju kształcenia artystycznego w Krakowie. Jest autorem książek Piękna historia. Krakowska Akademia Sztuk Pięknych w latach 1818-1939, Architekt Akademii. Adolf Szyszko-Bohusz w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz Zanim powstał Wydział Rzeźby, a także współautorem monografii 200 lat Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie 1818-2018. Opracował wspomnienia Jana Hrynkowskiego Chcę być malarzem i pełni funkcję sekretarza redakcji czasopisma „Restart”.

Więcej informacji

Wielcy z Małopolski na Małopolskiej Nocy Naukowców 2026

Szanowni Państwo!  Już wkrótce, podczas Małopolskiej Nocy Naukowców 2026, będzie można bliżej poznać działania realizowane w ramach projektu Wielcy z

Wielcy z Małopolski 2026

Szanowni Państwo!   Chcielibyśmy przedstawić Wam wyjątkowych bohaterów tegorocznej edycji "Wielkich z Małopolski". W ramach projektu przypominamy ich osiągnięcia, które są
Feliks Nowowiejski wizerunek. Postać męska. W tle atrybuty - pięciolinia i nuty.

Artysta wszechstronny. Opowieść o Feliksie Nowowiejskim

W twarzy o silnych, ekspresyjnych rysach błyszczą oczy niebieskie, oczy słowiańskie, syna twardej ziemi warmijskiej. Stalowy błysk oczu, miękki zarys
Bolesław Barbacki wizerunek. Postać męska. W tle atrybuty - paleta malarska i pędzel.

Nie tylko malarstwo… Opowieść o Bolesławie Barbackim

Bolesław Barbacki żyje w pamięci mieszkańców Nowego Sącza przede wszystkim jako wybitny portrecista, ale tego znakomitego artystę cechowały również wszechstronne
Antoni Kocjan wizerunek. Postać męska. W tle atrybut - lecący samolot.

Konstruktor i bohater. Opowieść o Antonim Kocjanie

Drugi tydzień sierpnia 1944 roku. Żołnierze Armii Krajowej oczekują w Skierniewicach na niemiecki konwój z więźniami Pawiaka. Ich misją jest
Helena Dornheiser-Sokorska wizerunek. Postać kobieca. W tle atrybuty - stetoskop i szklane fiolki z lekami.

Pierwsza lekarka w Galicji. Opowieść o Helenie Donhaiser-Sikorskiej

Kobieta-lekarka. Czy w dzisiejszych czasach kogoś to dziwi? Absolutnie! Obecnie możemy dowolnie wybierać zawód jaki chcemy wykonywać i w tym
Return to top of page
Przejdź do treści