Artysta wszechstronny. Opowieść o Feliksie Nowowiejskim
W twarzy o silnych, ekspresyjnych rysach błyszczą oczy niebieskie, oczy słowiańskie, syna twardej ziemi warmijskiej. Stalowy błysk oczu, miękki zarys ust, ścinający się w chwili wzruszenia w ostrą wąską linię, zdaje się ciskać słowa: „Nie damy…”[1]. Są ludzie, których życie nie jest jedynie biografią, lecz







